APM Terminals, niderlandzka spółka zależna Maersk, czołowego gracza na rynkach żeglugi morskiej i transportu intermodalnego, przejęła spółkę Panama Canal Railway Company, zarządzającą liczącą 76 kilometrów długości linią kolejową wzdłuż Kanału Panamskiego. To kolejna duża zmiana w strukturze właścicielskiej aktywów logistycznych w Panamie.
Jak informowaliśmy na łamach “Rynku Infrastruktury” na początku marca, amerykański BlackRock i szwajcarski Global Infrastructure Partners wraz ze spółką powiązaną z MSC postanowiło przejąć 80% udziałów we wszystkich aktywach portowych hongkońskiej spółki Hutchison Ports, z wyłączeniem tych zlokalizowanych w Chińskiej Republice Ludowej i Hongkongu. Wśród nich wymienić należy także Gdynia Container Terminal w Polsce, ale przede wszystkim terminale kontenerowe na obydwu krańcach Kanału Panamskiego.
Umocnienie kontroli nad aktywami logistycznymi w Panamie jest jednym z priorytetów administracji prezydenta Donalda Trumpa, który uważa silną obecność chińskiego kapitału za wysoce problematyczną dla strategicznych amerykańskich interesów. Finalizacja transakcji jeszcze nie nastąpiła, ponieważ chińska administracja rządowa w reakcji na ruch podmiotów dążących do przejęcia postanowiła wszcząć postępowanie antymonopolowe. Jednocześnie w Kanale Panamskim umocnił się właśnie duński Maersk, globalny potentat na rynkach transportu morskiego i przewozów intermodalnych. Jego niderlandzka spółka zależna, APM Terminals, przejęła spółkę Panama Canal Railway Company.
Spółka ta, należąca do tej pory do Canadian Pacific Kansas City oraz producenta suwnic bramowych Mi-Jack Products, wchodzącego w skład Lanco Group, zarządza liczącą ok. 76 kilometrów linią kolejową, przebiegającą wzdłuż Kanału Panamskiego. Umożliwia ona przewóz ładunków pomiędzy dwoma oceanami w sytuacji
problemów z przepustowością kanału, które do niedawna były ogromne. Przyczyną tego stanu rzeczy było zjawisko El Niño. Polega ono na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni morza, co w konsekwencji przekłada się na mniejsze opady i skrócenie sezonu deszczowego. W efekcie spadł poziom wody w sztucznych jeziorach Alajuela i Gatún.
Wspomniane zbiorniki wodne służą utrzymywaniu zakładanego poziomu wody w poszczególnych segmentach systemu śluz. Finalną konsekwencją El Niño dla Kanału Panamskiego stało się obniżenie jego głębokości, przez co niemożliwe stało się obsłużenie jednostek o zanurzeniu na poziomie 15 metrów, które powinny móc pokonywać kanał po zrealizowanej rozbudowie. Wobec powyższego znaczenie linii kolejowej wzdłuż Kanału Panamskiego znacząco wzrosło. W roku 2024 spółka zarządzająca trasą wygenerowała przychód w wysokości 77 mln USD, natomiast jej wynik EBITDA wyniósł 36 mln USD.
Linia kolejowa wzdłuż Kanału Panamskiego powstała jeszcze przed jego wybudowaniem, w 1855 roku. Została ona sprywatyzowana w 1998 roku. W latach 2000-2001 została ona gruntownie zmodernizowana w ramach inwestycji o wartości 80 mln USD. Nominalna przepustowość trasy umożliwia przewiezienie ok. 900 tys. TEU w skali roku, choć prawdopodobnie jej możliwości przewozowe są znacznie większe i w razie wzmożonego zapotrzebowania możliwe byłoby przewiezienie nawet 2 mln TEU rocznie.